poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Dover #2

Cześć kochani. Dziś przychodzę z kolejnym postem z fotorelacji z Dover w Wielkiej Brytanii. Tym razem troszkę zdjęć z plaży i ogólnie z miasta. Na dniach jeszcze wrzucę zdjęcia stylizacji z tego dnia oraz zdjęcia z klifów w Dover. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę. Powiem Wam szczerze, że bardzo mi się podobała ta wyprawa nad morze, choć według mnie samo miasto w sobie nie jest ładne, no w porównaniu do Maidstone w którym mieszkam. Dover nie należy do zadbanych miast, gdyby nie leżało nad morzem i nie posiadało pięknych klifów to by należało na pewno do pierwszej dziesiątki najbrzydszych miast w Anglii.
Ale i tak mam nadzieję, że kiedyś jeszcze wrócę do tego miasta. Nie zdążyłam tym razem jeszcze obejrzeć zamku, latarni morskiej i jeszcze kilku atrakcji. Dlatego jeszcze w tym roku albo za rok mam zamiar się jeszcze tam wybrać. Choć jest jeszcze wiele miast w Anglii, które są na mojej liście "Miejsca do zwiedzenia".


Uciekam, muszę skończyć robić szablony dla kilku osób. Miłego wieczorku życzę. :)

niedziela, 30 sierpnia 2015

DIY: Dekoracja do Twojego pokoju

Witajcie. Jak wczoraj pisałam - pomiędzy postami z fotorelacją z Dover w Wielkiej Brytanii będę wrzucać posty o innej tematyce. Dziś przychodzę z przeuroczym DIY, no i przede wszystkim bardzo tanim i łatwym! Aby go wykonać wystarczy kupić sobie osłonkę lub doniczkę w takim sklepie jak IKEA, Home and You, Pepco czy nawet "Wszystko po 4 złote" oraz sztuczne kwiatki. No i wszystko gotowe. Jedno wkładamy w drugie i przecudownie wszystko wygląda! Nic trudnego, a na oknie, stole czy biurku może wyglądać przecudownie. : )
W ogóle pragnę Wam podziękować. Dziękuję, że jest tutaj Was już tak dużo! 47 obserwatorów to spore osiągnięcie! Serdecznie dziękuję i oby ta liczba się tylko powiększała! Mam nadzieję, że moje posty Was nie nudzą i czekacie już z niecierpliwością na kolejne! No nic, uciekam na zakupy, a później robić obiad. Miłej niedzieli życzę.

sobota, 29 sierpnia 2015

Dover #1

Witajcie kochani. Szczerze mówiąc jestem strasznie zmęczona, ale za razem bardzo podekscytowana tym, że mogę Wam pokazać zdjęcia pięknej miejscowości w Anglii w której dziś byłam. To miasteczko nosi nazwę Dover, mieści się niedaleko Londynu, 2 godziny drogi pociągiem. Tak czy owak wstałam dziś rano i zachciało mi się pojechać nad morze, a więc obudziłam ukochanego i pojechaliśmy. Spędziliśmy przecudowny dzień, tak we dwoje - słodko i romantycznie. Zrobiłam bardzo dużo zdjęć, a więc posty podzieliłam na 3 części. Nie będę ich dodawać codziennie, postaram się miedzy nimi jeszcze wrzucać o innej tematyce posty, aby Was nie zanudzić - no bo ile można przeglądać postów z fotorelacjami.
 Okej, dosyć gadania. Muszę zjeść kolacją, obejrzeć z ukochanym film i lecę do wyrka! Dobranoc kochani. : )



piątek, 28 sierpnia 2015

DIY: Dekoracyjny wazonik

Witajcie. Wakacje dla wielu z Was się kończą no i niestety musicie wracać do rzeczywistości. Jedni z Was na pewno się cieszą powrotem do szkoły, ponieważ zobaczą przyjaciół, inni bardzo się stresują, ponieważ właśnie ruszają w nową drogę, nowe gimnazjum, pierwszy rok liceum czy też w końcu droga na studia. Inni na pewno chcieli by nadal mieć wakacje, nie zdążyli się wyszaleć. JA zaś nie miałam niestety, a może 'stety' wakacji. Od razu po zakończeniu szkoły średniej ruszyłam do pracy, z takich czy innych przyczyn. Ale to wcale mnie nie ogranicza. Wakacje dla mnie, są co weekend - tyle dobrego. Wiadomo, brakowało mi 2 miesiące wylegiwania się, ponieważ przyzwyczaiłam się do tego jak większość, ale jednak uważam, że przynajmniej tego czasu nie zmarnowałam, a uwierzcie mi, że co roku w wakacje marnowałam czas przed serialem lub grami komputerowymi.
Dzisiaj pierwszy post DIY na moim blogu. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! Moje DIY to nic trudnego. Po prostu wynalazłam jakąś bardzo ładną buteleczkę - już ozdobioną - oraz wysuszyłam czerwone róże, które dostałam od ukochanego. Butelkę kupiłam w sklepie Pepco (jeszcze w Polsce), jednakże nie trzeba stracić na to pieniędzy (choć kosztowała 5zł). Wystarczy umyć butelkę po piwie czy soku Kubusiu, udekorować ją wstążeczką czy czym tylko chcemy i gotowe. Wszystko niby takie proste, ale jednak jak się na to patrzy to oko się cieszy. Warto czasami zrobić coś samemu i być dumnym z siebie.
PS: Dziękuję już za 7 obserwatorów, jesteście wielcy!

środa, 26 sierpnia 2015

Zaczne po POLSKIEMU

Herbata i ogórki. To co może być najlepsze i jest Polskie! A więc tak. To zdjęcie wynalazłam gdzieś w starym albumie pod nazwą "impreza u Angeli" - a więc nie, nie zrobiłam je specjalnie na tę/tą okazję. Mam masę różnych zdjęć, ale jakoś to mi się najbardziej podobało i zapragnęłam je wykorzystać do pierwszego posta na moim nowo otwartym blogu. Założyłam go wczoraj, ale wiecie - pracowałam nad szablonem... no i dopiero dziś w końcu mogę go otworzyć. Jeszcze muszę dopracować zakładki na górze strony, no ale to z czasem - jak znajdę chwilę.

Jako, że to mój pierwszy post to oczywiście muszę się przestawić i opowiedzieć troszeczkę o sobie - czymś Was muszę zaciekawić. : )
Nazywam się Patrycja, mam 20 lat i mieszkam w Maidstone,  w Wielkiej Brytanii. Jestem Polką, Lubuszanką. Ukończyłam technikum o profilu Architektura Krajobrazu, nie studiowałam, ani nie studiuję, czy zamierzam? Czas pokaże! Mieszkam wraz z narzeczonym, Marcinem. Interesuję się florystyką (przede wszystkim sztuką układania kwiatów oraz samymi rodzajami roślin), grafiką (od niedawna) oraz blogowaniem - od kilku lat. Blogowałam wcześniej, ale nie chcę do tego wracać. Od dziś prowadzę tego bloga i to mój jedyny cel związany z blogowaniem prywatnym. W wolnych chwilach czytam książki, spaceruję, szkicuję i robię zdjęcia - te 4 rzeczy sprawiają, że uśmiech pojawia się na mojej twarzy. Uważam, że mam dusze artystki po moim świętej pamięci Tacie. Mam swój własny styl życia, którym pragnę zarażać innych. Mam nadzieję, że uda także mi się zarazić choć troszkę Was.

BEKSA - To z jednej strony przeciwieństwo mnie, a z drugiej nie. Jedni mówią, że jestem beksa bo płacze na wszystkich filmach, czy dzieje się w nich coś dobrego czy złego. A inni powiedzą, że NIE JESTEM beksą, ponieważ dostałam w życiu wiele razy po dupie i nadal się trzymam, nie załamuję się. A tak na prawdę nie nazwałam tak bloga ani z jednego, ani z drugiego powodu. Nazwa pochodzi od piosenki Artura Rojka - BEKSA. Tak po prostu, prosto z mostu.
Mam nadzieję, że na blogu znajdziecie coś dla siebie i polubicie go. Postaram się pisać jak najczęściej!